Garmin Forerunner 410

Pierwszą rzeczą na jaką zwraca się uwagę, biorąc Garmina Forerunnera 410 do ręki, to jego wymiary. Przypomina całkiem zwyczajny zegarek-stoper na rękę, choć jest odrobinę grubszy i cięższy ale za to oferuje cały wachlarz możliwości.

Przede wszystkim posiada dokładny GPS (do 3 m), gdzie taką wartość uzyskuje po niespełna 2 minutach pracy, od momentu zainicjowania poszukiwania satelitów (model 405 podaje dokładność do 5m). Kolejnym atutem jest pierścień dotykowy wokół wyświetlacza. Poprzez przytrzymanie palcem określonego pola wywołujemy różne funkcje urządzenia oraz włączamy podświetlenie. Jedynym mankamentem podczas użytkowania jest możliwość przełączania się na kolejne ekrany z danymi treningowymi lub włączanie podświetlenia w przypadku gdy np. mamy mocno przemoczoną bluzę a ona dotyka pierścienia. Producent daje możliwość zablokowania ramki dotykowej (np. gdy wychodzimy pobiegać w deszczu) ale wtedy nie możemy włączyć podświetlenia. Jednakże w tym modelu czułość ramki jest dużo bardziej dopracowana „pod palec” niż np. w Garminie 405, gdzie nawet lekko wilgotna odzież potrafi przełączać dane inicjowane z pierścienia. Ponadto urządzenie podaje wiele informacji o aktywności, tzn. ile spaliliśmy kalorii, tempo, na jakiej wysokości biegliśmy, tętno (o ile mamy w zestawie opaskę HRM), dodatkowo oferując możliwość ułożenia samodzielnie treningu co jest zwłaszcza przydatne dla biegaczy biegających pod plan. Możemy sobie także włączyć tzw. „wirtualnego partnera”, któremu nadajemy określone tempo biegu i możemy sprawdzać ile za nim lub przed nim jesteśmy. Dane są podawane zarówno cyfrowo i graficznie.

Sam sprzęt ładuje się 3 godziny, tak jak deklaruje producent a praca z GPS’em to 8. Wszystkie dane są wysyłane bezprzewodowo do komputera za pomocą stick’a ANT+, gdzie możemy je zapisać w dzienniczku treningowym producenta Garmin Training Center oraz udostępniać w serwisie internetowym. Oczywiście całą przebytą trasę mamy przedstawioną na mapie.
Dużym atutem tego modelu Garmina jest bardzo wygodna i nie zostawiająca otarć opaska na pierś mierząca tętno (HRM). Wykonana jest z szerokiej elastycznej taśmy a czujnik można łatwo montować za pomocą nap. Jednakże by wymienić baterię trzeba odkręcać śrubki gdzie w modelu 405 wystarczy przekręcić osłonkę czujnika w lewo.

W zakupionym zestawie otrzymujemy ładowarkę z końcówkami na europejskie i amerykańskie gniazdka sieciowe, czujnik tętna HRM, dwie opaski odblaskowe, pendrive’a garmin connect oraz instrukcję obsługi na CD. A wszystko to za około 1200 zł., co stanowi według mnie niemały wydatek. Osoby trenujące bez wszelkiego rodzaju gadżetów, telefonów i nie słuchające muzyki podczas biegu ale stawiające na uzyskanie solidnych danych obrazujących ich wysiłek mają do dyspozycji sprzęt posiadający podobne parametry już za 600-700 zł (np. produkty Maptaq). Jednak w przypadku Forerunnera 410 otrzymujemy kompaktowy a jednocześnie bardzo zaawansowany zestaw do rejestracji treningów. Dużym plusem jest dołączone oprogramowanie, kompatybilność z systemami Mac OS i Windows i współpraca z serwisami sportowymi np. Endomondo, Runkeeper, itp i możliwość szybkiego importu aktywności. Tych zalet nie mają tańsze rozwiązania innych producentów.

 

Po zakończonym treningu dane przesyłane są bezprzewodowo dzięki USB Ant Stick. Wizualizację danych treningowych można obejrzeć w aplikacji Gramin Trainging Center zainstalowanej na komputerze lub na stronie internetowej connect.garmin.com.

Grzegorz „Kosmaty” Kosmala

15 myśli nt. „Garmin Forerunner 410

  1. krzysiek1973

    a co sadzicie o pulsometrach kalenij?cena przemawia za nimi tylko nie wiem jak z jakoscia.chodzi mi o te z gps ktore wskazuja przebyta odleglosc

    Odpowiedz
  2. olsen

    Chłopaki-a jak z pulsometrami Polar?-Dają radę? Nie mam doświadczenia z takimi urządzeniami. Planuję być może w przyszłości kupić jakiś pulsometr z GPS, bo z telefonem będzie ciężko biegać jak się zrobi cieplej (mniej kieszonek).

    Odpowiedz
    1. Kosmaty

      Polar ma dobre opinie, sporo biegaczy z nimi pomyka. Garmin jest drogi, ja mam model 405 z czujnikiem tętna i teraz trzeba tysiąc wywalić. Ale jestem zadowolony, śmiga ze mną często i nic nie szwankuje

      Odpowiedz
  3. fascik

    Panowie jeśli chodzi o tego typu zabawki to albo Polar albo Timex albo Garmin. I najwazniejsze – czujnik tętna ma być kodowany cyfrowo. Żadnych analogów. Po drugie z tańszych rozwiązań to albo Garmin Forerunner 110 HR wersja Premium (tylko uwaga musi być z HR, bo są modele bez HR – czyli bez pasa). Ewentualnie Garmin Forerunner 210 HR. Ewentualnie za 1000 zł :Timex Ironman Run Trainer GPS + HRM. Ewentualie za jakieś 630 złotych można kupić NEO GPS firmy Maptaq. Można go sobie wypożyczyć – o tym rozmawialiśmy ostatnio z Grześkiem. Urabiałem firmę ale nie chcą dać mi do testów redakcyjnych ://// Może kiedyś się uda. Ale model dość obiecująco wygląda, no i ma soft na Windows.

    Ja dalej biegam z telefonem. Tzn zamiast iPhona zaczynam używać Motoroli Defy. Kupiłem sobie pas HRM na bluetooth i zobaczymy jak się sprawdzi ten duet. Do tego muzyka – brakowało mi łatwego przełaczania utworów ale sobie z tym poradziłem za pomocą aplikacji, która robi ze słuchawek centrum dowodzenia 😀 Zobaczę jak to się sprawdzi jak wyzdrowieję. Zbieram się do napisania tekstu na ten temat. Wybaczcie opóźnienia ale mam taki sajgon, że nie wiem gdzie ręce włożyć. 🙂

    Odpowiedz
    1. fascik

      Ponieważ w przypadku kodowania analogowego i większej liczby takich samych lub podobnych HRM-ów sygnał może być zakłócany. W przypadku kodowania cyfrowego nie ma tej przypadłości ponieważ każdy HRM ma swój unikany kanał nadawania. Oczywiście takie zjawisko nie musi występować ale jest możliwe.

      Odpowiedz
  4. blondi

    do fascik:
    Miales moze mozliwosc przetestowania tego maptaqa?Warto?Szukam prezentu dla biegacza, a srednio sie orientuje w temacie.Dzieki!

    Odpowiedz
  5. admin

    @blondi – nie… ale miałem okazję przetestować model, który w środku ma to samo co Maptaq. To coś takiego:
    http://www.conrad.de/ce/de/product/372884/GPS-MULTIFUNKTIONS-PULSUHR

    W środku ma takie samo oprogramowanie. I u mnie bardzo sprawdz się bardzo dobrze – łapie szybko GPS, jako zegarek mogę go spokojnie używać przez kilka dni bez ładowania. Wadą rozwiązania jest dość biedne oprogramowanie do rejestracji wyników. Mozna oczywiście eksportować treningi do pliku GPX ale nie eksportuje się tętno. Dlatego muszę robić eksport do CSV a dopiero potem sam skłdam sobie plik GPX. W sumie za 320 zł nie oczekiwałem cudów. Ale jeśli chcesz kupić coś ciekawego w niezłej cenie to lepiej zainteresuj się Garminem 110 HR, np. na allegro: http://allegro.pl/garmin-forerunner-110-hr-meski-nowy-warszawa-bcm-i2263646193.html W sumie można go upolować za 500-550 zł a z pewnością będziesz bardziej zadowolona – a raczej biegacz będzie zadowolony. Mała uwaga co do Garmina – zwróć uwagę na pasek – te z GPS i HR mają czerwone zdobienia.

    Odpowiedz
  6. blondi

    Dzięki! za szybką odpowiedź,widzę,że na brać biegaczy można liczyć:) Generalnie strasznie to skomplikowane wszystko. Czyli taki Garmin 110 HR ma GPS? Bo jak patrzyłam na Polara to wszystko trzeba zdaje się dokupić, sensor GPS, sensor biegowy S1 itd.

    Odpowiedz
    1. admin

      Tak 110 HR ma GPS (jak wspomniałem wersja z czerwonym paskiem na brasnolecie/pasku). Z polarami tymi tańszymi jest tak, że trzeba dokupić tzw. „footpoda” – nakładkę do lub na buta, która własnie mierzy dystans.

      Odpowiedz
  7. Skvaru

    Witam.
    Posiadam zegarek Garmin 410, wie ktoś czy można na niego wysłać więcej kursów jak jeden? Jak wysyłam je po kolei to są one zastępowane tym wysłanym. Wysyłam je za pomocą strony Garmin connect, zakładka Plany/Kursy.
    Dziękuję za odpowiedzi.
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *