Spotkanie nr 100 – 2013-12-21

Tym razem nie było to typowe spotkanie biegowe. Z racji zbliżających się Świąt postanowiliśmy zorganizować biegusiową Wigilię. Nasz ogólny zmysł bałaganiarski i pełna spontaniczność sprawiły, że na uroczystości nie było 12 ale prawie sto potraw… a może było sto pierogów. Sami już nie pamiętamy. A to dlatego, że świętowaliśmy również setne – tak setne spotkanie biegusiem.pl. 🙂 A jak było i co się działo? Dziś wyjątkowo w roli sprawozdawcy – Ja – Jurek Wojtaś 😉

Tradycyjnie, bo już po raz drugi, zorganizowaliœmy spotkanie opłatkowe, czyli „Wigilię biegusiów”. Gospodarz – Roman Kucharski, z pomocą naszych niezawodnych biegulasek, bardzo stylowo i pięknie przygotował salę bankietową i otoczenie 😉 Oczywiścieœcie, jak to w naszej biegusiowej rodzince, w przygotowaniach brali udział wszyscy, szczególnie jeœśli chodzi o przygotowanie potraw wigilijnych. Ich mnogość była tak obfita, że nie sposób wszystkich zapamiętać. Niemniej tradycja zachowana, bo było ich nawet więcej niż 12. Wymienię więc tylko niektóre:

  • œśledzie, w tym śœledzie z rodzynkami,
  • kapusta z grzybami,
  • pierogi,
  • sałatka jarzynowa,
  • ryba po grecku,
  • roladki szpinakowe z łososiem,
  • barszcz na naturalnym zakwasie,
  • do tego swojski chlebek,
  • … i jeszcze więcej 😉

I tu podziękować trzeba Asi, która chociaż sama nie mogła wziąć udziału (chora córeczka), to dostarczyła opłatek. Wigilijne spotkanie rozpoczęła kolęda, a póŸźniej Senior-bieguœ – Roman Kucharski, w ujmujących słowach, złożył życzenia wszystkim obecnym, a poprzez nich i ich rodzinom. Potem kilka słów powiedział Prezes Krzysiek (nie zapominając o tych biegusiach, którzy nie mogli wziąć udziału w spotkaniu) i nastąpiła główna część wieczerzy, łamanie opłatkiem i składanie życzeń – indywidualnie, ale też (jak widać na zdjęciu – Paula, Ania i Paweł) grupowe 😉
Kiedy już życzenia zostały przekazane wszyscy-wszystkim, zaczęła się uczta – chociaż potrawy były postne, to można było najeœść się do syta 🙂 A jak apetyty zostały zaspokojone, Roman zaprosił chętnych do sauny i do morsowania.
Pogoda wprawdzie sprawiła psikusa, bo trochę za ciepło jak na morsowanie (temperatura w granicach zera), ale kilkanaśœcie osób, na czele z Głównym Morsem – Sławkiem Charkotem zdecydowało się na kąpiel w przerębli. Potem morsy pomieszały się z tekstylnymi a spotkanie trwało dalej.
I ja tam byłem – barszcz i colę piłem, a to co widziałem fotoudokumentowałem i relację Wam zdałem 🙂

A na koniec – wszystkim biegusiom „zagranicznym”, przyjaciołom, znajomym i ich rodzionom w imieniu grupy biegowej biegusiem.pl składam serdeczne życzenia dobrych, rodzinnych Świąt i pomyślności w Nowym Roku 2014. 🙂

[Not a valid template]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *