2012-10-21 – Adamowska Dziesiątka

Po biegu na 5 km w III edycji Run For Ryki przyszedł czas na pierwsze 10 km w zawodach. Miało to miejsc w niedzielę 21 października w Adamowie. Na wstępie powiem, że ogólnie cała adamowska impreza bardzo mi się podobała. Zarówno atmosfera, klimat jak i organizacja; no może z wyjątkiem podawania czasów. Na imprezie była też liczna grupa biegusiem.pl, dzięki którym czułem się fantastycznie a przy tym było weselej i raźniej. Dziękuje ekipie za wsparcie i podpowiedzi przed startem za miłe gesty na trasie. Od czasu do czasu słyszałem

jak tam Kamil

czy też przyjazne okrzyki

dawaj Kamilu dawaj

A na koniec gratulacje na mecie.

Jeśli chodzi natomiast o mój występ to oceniam go mimo wszystko pozytywnie i jestem z siebie zadowolony. Piszę „mimo wszystko” ponieważ jestem bardzo ambitny i wiem, że mogło być jeszcze lepiej, i że popełniłem parę błędów wynikających w głównej mierze z braku doświadczenia. Reasumując napiszę poniżej o moich odczuciach po biegu tych pozytywnych jak i negatywnych.
Odczucia pozytywne

  • dobra rozgrzewka
  • integracja ze społeczeństwem i grupą biegusiem.pl, wspólne rozmowy i kibicowanie kolegom.
  • przebiegnięcie bez problemu 10 km
  • uzyskany czas 54,17. Zakładałem zejść poniżej 1 godziny na pewno. Jak na pierwszy start myślę że nie jest najgorzej. A Wy jak sądzicie ?
  • trasa płaska co sprzyjało szybkiemu bieganiu.
  • na 4 okrążenia ostatnie było w moim wykonaniu najszybsze
  • nagroda w kategorii niepełnosprawnych fajna 😀

Odczucia negatywne

  • brak doświadczenia w rozkładzie tempa biegu. Chodzi mi o to że wydaje się że mogłem biec trochę szybciej jeszcze ale bałem się że nie wytrzymam do końca. Nie znałem po prostu do końca swoich możliwości.
  • za szybko rozpocząłem bieg trochę. Ja to nazywam tak po swojemu syndromem „wspólnego startu” Człowiek chce na starcie się pokazać i nie odstawać i dlatego wyrywa do przodu.
  • trasa z 4 kółkami nie przepadam za takim bieganiem.
  • przez większość biegu biegłem sam i to mi nie pomagało powinienem się „uczepić” któregoś z kolegów lub innego zawodnika i biec razem bo samemu trochę gorzej po za tym biegnąc z kimś kto ma jeszcze trochę lepsze tępo można zrobić lepszy wynik.
  • kryzys na 3 okrążeniu
  • nie podany od razu wynik i czas, którego pomiar też był wątpliwy.

To są takie moje spostrzeżenia i podsumowanie tego biegu w Adamowie, na który za rok jak zdrowie pozwoli się wybieram. Piszcie swoje uwagi i spostrzeżenia jak chcecie. Dodam jeszcze tylko że wydaje mi się iż brakuje mi jeszcze trochę treningu odpowiedniego i kilometrów przebiegniętych. Bo tak na poważnie to zaczełem regulalnie biegać dopiero od sierpnia.

Autor relacji – Kamil Rafeld

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *