V Otwarte Mistrzostwa biegusiem.pl w Biegach Przełajowych – relacja Katarzyny Iwaniuk-Mroczek

5-mp-w-biegach-przelajowychJak wiadomo jestem w grupie od niedawna, postanowiłam Wam coś napisać ot tak z nudów. Czytamy relacje biegusiów, a relacji z imprezy biegusiowej jeszcze nie było więc, będzie taka widziana moim okiem 😉
Nie, spokojnie, nie będzie długo, gdyż jakimś wybitnym pisarzem nie jestem i lekkiego pióra jak Jasnowidz Daniel nie mam, a do naszego Kamilka to nawet nie śmiem się porównywać 🙂 Zacznijmy od początku….          Standardowo ustawiłam budzik chwilę wcześniej (tiaaaa w przypadku mojej osoby ta chwilka trwa 2 godziny przed planowanym wyjazdem), ale tego dnia zaskoczyłam swój budzik 😛 …. Zjadłam śniadanie (nawet miałam czas), po spakowaniu wszystkich niezbędnych rzeczy (kalosze, płaszcz przeciwdeszczowy, parasol-padał deszcz, więc lepiej mieć niż później żałować 😀 ) ruszyłam do auta 🙁 …. Mąż jak to mówią od razu zaczął się modlić 😉 O godzinie 10:00 zabrałam moich znajomych – Piotrka, który już od dawna reprezentuje Centrum Medyczne Orto-Optymist oraz Zenka, który biega w barwach Lubelski Biegacz. Tu warto zaznaczyć, że Zenek pierwszy raz był w biegusiowych stronach. Taka oto ekipa, ze mną za sterami popłynęliśmy na trasę Lublin-Ryki. Powiem szczerze, chyba Panowie troszkę się obawiali o swoje życie, nie pozwolili mi jechać za szybko, więc na parking dojechaliśmy powoli i szczęśliwie o 10:50. Tam czekał nasz biegusiowy Olsen, który znaczył trasę z parkingów, więc mieliśmy 100% pewności, że trafimy….

 

18339660_784469061710414_1583893347_oRanczo Kozia Górka wita 😉


         
Udaliśmy się do biura zawodów odebrać pakiet, który jak się okazuje był całkiem pokaźny dzięki dużej ilości sponsorów jaką udało się pozyskać naszej grupie (duże ukłony dla osób, które poświęciły na to swój czas)…Potem idąc w „głąb” rancza spotkaliśmy kilku biegusiów, którzy kręcili się jak małe mróweczki i zajmowali się dopinaniem szczegółów. Ktoś rozpalał grilla, ktoś inny ognisko w kuchni polowej, grochóweczka gotowała się i doprawiała 🙂 (była pyszna…) Ciasto było krojone i rozstawiane na stoły, z każdą minutą pojawiało się coraz więcej znajomych twarzy, więc powitaniom i uściskom nie było końca, a kolejną sprawą było to, że do startu było coraz bliżej… ale kto by tam się startem przejmował, gdy wkoło tyle uśmiechniętych twarzy…rozmowy… zdjęcia… Już o godz 13:00 do biegu ruszyły dzieciaki 🙂 Od najmłodszych do najstarszych i tutaj można powiedzieć, biegi dziecięce wywołują dużo emocji… Jedne dzieciaki biegną z uśmiechem, inne z płaczem …ale takie właśnie są dzieci … Na mecie poszukiwanie rodziców, odbieranie medali i słodkich nagród pocieszenia 😉 (sama miałam chęć wystartować)…Chwilę po obejrzeniu jak radzą sobie dzieciaki udaliśmy się do szatni 🙂 Szybka zmiana odzieży z zimowej na letnią tak to nazwijmy :P, bo fakt faktem było chłodno… ale grunt, że nie padał deszcz 😀 Krótkie spodenki, koszulka i bluza i ruszamy na rozgrzewkę… Delikatne 2 km truchtu i już wiedziałam co czeka na trasie …. Po powrocie z rozgrzewki małe rozterki czy biec w bluzie czy nie (zawsze mam ten sam problem) … ale od czego ma się doświadczonych biegaczy, którzy raz dwa doradzą , usłyszałam … rozbieraj się na pierwszych km będzie chłodno, ale potem się zgrzejesz …więc zrzuciłam bluzę…. (tak jak mówili najpierw czułam chłód a potem dziękowałam w duchu za to ze tej bluzy nie zabrałam)K_I_M_400fot. od Harmony Decor 😉

            Nie przeciągając Waszej cierpliwości trzy… dwa… jeden… start
Ruszyliśmy…. pierwsza prosta jest ok, pełen optymizm jak udo wytrzyma (bo po starcie w Lubartowie odczuwałam straszne napięcie, które już od pierwszych metrów tego dnia mi towarzyszyło) to będzie super … Tylko robić swoje jak ja to mówię 🙂 Już pierwsze pół kilometra pokazało jak to będzie 🙂 Paula nieosiągalna, ale to już wiedziałam od zawsze, tak jak wszyscy, którzy Paulę znają 😉 ….czyli zostaje utrzymać drugie miejsce i będzie super 🙂 Tak sobie biegnę, kontroluję tempo, nie chciałam przesadzić na początku, bo to błąd, który tkwi później w myślach (nie wiem czy trzecia daleko z racji tego iż nigdy nie oglądam się za siebie) …i tak swoim tempem mijam kolejne kałuże i błoto. Mijają mnie kolejne osoby 🙂 Ja mijam tych, którzy przesadzili początek… i tak pierwsze km pokonuje raczej spokojnie (pierwszy 4’34 min/km co spokojem nazwać nie można, ale to emocje startowe, drugi troszkę wolniej 4’55 min/km, trzeci 4’58 min/km) w uszach mam słuchawki jak zawsze na zawodach słucham tych piosenek, które mogę ponucić w myślach, bo lubię… ale akurat na tej trasie się nie dało 🙁 musiałam bardziej skupić się na drodze… i tak dobiegamy do czwartego kilometra, który nie wiedzieć czemu wyszedł najwolniejszy 5’10min/km. Może to liczne podbiegi dały w kość i organizm potrzebował zwolnić… ale zauważyłam, że często mam takie załamanie w połowie dystansu :/ (chyba muszę o tym pogadać z jakimś mądrym) Potem piąty kilometr i  nastąpił przełom… albo było z górki- już nie pamiętam … Tak czy inaczej średnie wyszło 4’35 min/km więc prawie tak jak pierwszy 😉

Nie opowiem Wam jakie miałam myśli po drodze bo kultura obowiązuje (i może lekka cenzura, a może po prostu wolicie nie wiedzieć 😀 ) Tak dobiegamy do szóstego kilometra. Od jakiegoś czasu w oddali na horyzoncie mam biegusiowego kolegę Sebastiana I. 🙂 Nie wyglądał jakby chciał poczekać na koleżankę :), ale za to bliżej był pewien Grzegorz G., wyglądał na sympatycznego i taki był oraz znany mi z biegu czerwcowego (Run for Ryki) Wojtek B. To właśnie Ci Panowie postanowili dotrzymać mi towarzystwa na końcówce trasy, coś tam pogadali, coś tam się pośmialiśmy i tak coraz bliżej końca… Na zegarek już nie patrzyłam, nie czułam, że stracę pozycje w klasyfikacji kobiet, więc w głowie miałam tylko oby do mety….Teraz wiem, że szósty km pokonaliśmy w tempie 4’48 min/km, a siódmy 4’46 min/km. Na ósmym km lekko spadło tempo 4’54min/km, ale miałam plan żeby ostatnia prosta zrobić bardzo szybką, do tego dochodziła kwestia mijania kałuż oraz ostatnie lekkie podbiegi. Nie patrząc na zegarek wiedziałam gdzie zacząć mój plan szybkiego finiszu 🙂 i już po chwili gnałam sprintem do mety … Gdzieś tam pojawiła się Paula i Olsen zmierzający na schłodzenie i dopingowanie tych wolniejszych zawodników, krzyczeli, ale nie pamiętam co ale raczej krótkie hasła… chyba skupiłam się na tym, aby gdzieś krzywo nogi nie postawić 😉 Na chwilę przed meta zobaczyłam Zenka, który bił brawo i krzyczał- „pięknie Kasia” …no i Wojtek B. o którym pisałam… Krzyczał, że mam nie dać mu się wyprzedzić czy coś… i jak widać na wynikach nie dałam się, śmiało mogę powiedzieć to była kwestia sekundy 😀 …. Dobiegłam.. Po oddaniu chipa (taka robocza nazwa opasek, które mieliśmy przyczepione do ręki ;)) odebrałam medal, wodę i udałam się na chwilę na bok, żeby złapać powietrza i napić się wody… Od razu zajął się mną Roman K., który pomógł założyć bluzę i dał chwilę odetchnąć…. Chwila i już żartowałam z ratownikami medycznymi…. Kilka gratulacji i udałam się do szatni. Wiem-błąd, powinnam pójść na schłodzenie, ale odpuściłam, bo moje udo dopiero dało o sobie znać po zatrzymaniu się na mecie 🙁

I już po biegu …
Po przebraniu udałam się razem z Zenkiem na wspomnianą wcześniej grochówkę, potem zjedliśmy kilka kawałków ciasta mnnniam, kto chciał mógł jeść kiełbaski z grilla lub ogrzewać się przy ognisku, w tle grała muzyka-takie sielankowe spotkanie w biegusiowym gronie 🙂 I nadszedł czas na wręczenie naród dla zwycięzców.
OPEN
1. Polak Krzysztof 31:28
2. Budnicki Rafał 31:51
3. Welber Michał 32:43

Kobiety
1. Krawczak Paulina 37:07
2. Iwaniuk-Mroczek Katarzyna 40:58
3. Urbanek-Bachan Ewa 42:55

Kategorie wiekowe:
K20
1. Gębal Aleksandra 43:19
2. Sandomierska Patrycja 46:08
3. Kiełtyka Agnieszka 46:19
M20
1. Pudło Marcin 36:08
2. Kaźmierczak Eryk 36:57
3. Kuźma Marcin 38:12
K30
1. Suwała Anna 43:36
2. Pajdowska Sylwia 45:50
3. Grabowska Iwona 46:17
M30
1. Macugowski Adam 32:56
2. Głodek Marcin 33:12
3. Filipek Paweł 35:23
K40
1. Żebrowska Jolanta 45:51
2. Kapusta Beata 47:19
3. Pańczuk-Figura Irmina 47:37
M40
1. Wojda Sylwester 33:17
2. Sołowiej Stanisław 33:34
3. Olek Artur 33:56
K50
1. Turak Joanna 44:31
2. Miłek Maryla 46:49
3. Kochman Iwona 52:40
M50
1. Filipowicz Zenon 37:45
2. Potyra Krzysztof 40:10
3. Wejtko Tomasz 41:27
K60
1. Bębas Krystyna 01:11:51
M60
1.Wenerski Wojciech 41:25

Miłą niespodzianką była kategoria biegusiem.pl oraz nagroda jaką w niej dostałam- taki mój znak rozpoznawczy 😀 (ok powiem…znaczy napiszę -otóż dostałam czerwoną pomadkę 🙂 Ktoś chyba przeczuwał, że stanę na podium i z pomadki uciesze się jak dziecko z lizaka 😀 …)
mężczyźni
1. Olek Artur 33:56
2. Walasek Grzegorz 34:39
3. Filipek Paweł 35:23
kobiety
1. Krawczak Paulina 37:07
2. Iwaniuk-Mroczek Katarzyna 40:58
3. Gębal Aleksandra 43:19
18318778_784475058376481_396848436_o

Wyniki OPEN.
Wyniki biegusiem.pl.

Nagradzanie zakończone, czas na losowanie nagród, a też nie było ich mało, a to wszystko dzięki sponsorom, o których już wspominałam 🙂 Pochłonięta rozmową nawet nie zorientowałam się, że wyczytali mój numer 😀 Kalendarz biegusiem.pl jest mój! Potem dalsze losowania kolejni szczęśliwi biegacze i czas na koniec oficjalnej części imprezy 😀 Co było potem to tylko między nami biegusiami zostaje 😛
Słowem podsumowania i nie chce żeby wyszło, że komuś słodzę, bo słodzić nie muszę, było wystarczająco słodko. Ale imprezę zaliczam do jak najbardziej udanych pod względem organizacyjnym. Tym bardziej, że już teraz wiem jak to wygląda od „środka”, jak ludzie pomagają w przygotowaniach na ranczo nawet kilka dni wcześniej, ile maja załatwiana, ile trzeba czasu poświęcić do szukania sponsorów, jak to szybko ludzie zgłaszają się do pieczenia ciasta, nie zapominając o tych, którzy ogarniają (tak to nazwę) zawodników (wypisują opaski, drukują listy potem cały dzień wypisują wyniki) szykują pakiety, przygotowują medale załatwiają puchary i tak dalej i tak dalej nie sposób wszystkiego wymienić … Dzięki Wam za wszystko co robicie!… za to, że mogłam się tak świetnie bawić 🙂 Do tych co nie byli mogę powiedzieć żałujcie… i zaprosić na kolejne biegusiowe imprezy 🙂 U mnie biegi w Rykach na stałe naniesione w kalendarz 🙂
18318792_784475871709733_1059937609_o

Zdjęcia od Harmony Decor z zawodów dostępne na portalu społecznościowym Facebook na profilu autora oraz na wydarzeniu mistrzostw :
Część 1
Część 2

oraz od Biegnij Ruda
V Otwarte Mistrzostwa biegusiem.pl
i od Wojtel-foto z biegu
V Otwarte Mistrzostwa biegusiem.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *